Przejdź do treści
← powrót na blog
7 min czytania

Strona internetowa dla kwiaciarni: co się sprawdza

Strona kwiaciarni: własne zdjęcia bukietów, strefy i koszty dostawy, godziny świąteczne, osobne sekcje na pogrzeby i śluby. Bez sklepu na siłę.

Kwiaciarnia ma nietypowy rok. Przez większość miesięcy sprzedaje spokojnie, a kilka razy w roku wszystko dzieje się naraz: Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Matki, komunie, sezon ślubny i 1 listopada. Do tego dochodzą zamówienia, które przychodzą bez zapowiedzi i pod presją: kwiaty na pogrzeb.

Strona kwiaciarni ma obsłużyć te dwa tryby naraz. W dni zwykłe pokazuje, co robisz i gdzie jesteś. W szczycie odpowiada na pytania, na które nie masz czasu odpowiadać przez telefon, bo stoisz przy stole i wiążesz.

Sklep internetowy zwykle nie jest tym, czego potrzebujesz

Pierwsza rzecz, jaką kwiaciarnia słyszy od agencji, to „zróbmy sklep". W wynikach wyszukiwania na frazy o stronie dla kwiaciarni siedzą zresztą prawie same kwiaciarnie internetowe, więc łatwo nabrać przekonania, że tak się to robi.

Dla lokalnej kwiaciarni to zwykle zła droga, z powodów, które nie mają nic wspólnego z technologią:

  • Dostępność zmienia się codziennie. Sklep pokazujący bukiet z piwoniami w listopadzie generuje zamówienia, których nie zrealizujesz.
  • Bukiet nigdy nie wygląda dokładnie jak na zdjęciu. W sklepie to reklamacja, przy zamówieniu telefonicznym to normalna rozmowa o tym, co jest dostępne.
  • Utrzymanie sklepu kosztuje więcej, niż wynosi marża z kilku zamówień internetowych miesięcznie.

Znacznie lepiej działa układ pośredni: galeria twoich realizacji z widełkami cen, formularz zamówienia z datą i godziną dostawy oraz telefon na wierzchu. Płatność BLIK-iem lub przelewem po ustaleniu szczegółów. Klient dostaje to samo, ty nie płacisz za maszynerię, której nie potrzebujesz.

Co musi znaleźć się na stronie

Zdjęcia twoich bukietów, nie stockowych

To jedyna branża, w której zdjęcia są ważniejsze od tekstu, i jednocześnie ta, w której najczęściej widuje się zdjęcia kupione w banku zdjęć. Klient je rozpoznaje i wyciąga słuszny wniosek: skoro pokazujesz cudze bukiety, to swoich nie masz czym pokazać.

Zdjęcia z telefonu, robione przy oknie, na jednolitym tle, w zupełności wystarczą. Przy każdym warto podać przedział ceny, w którym taka wiązanka się mieści.

Strefy i koszty dostawy, wprost

Najczęstsze pytanie telefoniczne w tej branży. Wypisz miejscowości i dzielnice, koszt dla każdej strefy oraz godzinę graniczną zamówienia na dziś. Jedno zdanie w rodzaju „zamówienia złożone do 13:00 dowozimy tego samego dnia" oszczędza kilkanaście telefonów tygodniowo.

Napisz też, co się dzieje, gdy pod adresem nikogo nie ma. To sytuacja, która zdarza się regularnie, a klienci o nią nie pytają, dopóki się nie wydarzy.

Osobna sekcja: kwiaty na pogrzeb

Klient w tej sytuacji szuka szybko, w stresie i nie chce rozmawiać dłużej, niż to konieczne. Osobna podstrona z konkretami jest tu realną pomocą, a nie zabiegiem sprzedażowym.

Powinny się na niej znaleźć: rodzaje wiązanek i wieńców z widełkami cen, informacja o szarfie i o tym, do kiedy trzeba podać napis, możliwość dostawy pod kaplicę lub na cmentarz, najkrótszy realny termin realizacji oraz sposób zamówienia i zapłaty na odległość, bo zamawia często rodzina z innego miasta.

Język prowadź tu spokojnie i rzeczowo. Bez wykrzykników i bez ofert specjalnych.

Osobna sekcja: śluby i dekoracje

Zupełnie inny klient, inna ścieżka i inne pieniądze. Para młoda planuje z wyprzedzeniem, ogląda dużo zdjęć i chce wiedzieć, od jakiej kwoty zaczyna się rozmowa.

Podaj widełki dla typowych elementów: wiązanka ślubna, dekoracja kościoła, dekoracja sali, ścianka. Napisz, ile wcześniej trzeba rezerwować termin i czy pobierasz zaliczkę. Do tego galeria z prawdziwych wesel.

Godziny, także te świąteczne

Standardowe godziny plus wyraźna informacja o zmianach przed świętami i 1 listopada. Jeśli tego dnia pracujesz od szóstej rano, napisz to. Jeśli na Walentynki przyjmujesz zamówienia tylko z wyprzedzeniem, napisz to z miesięcznym wyprzedzeniem.

To zarazem najlepszy powód, żeby na stronie dało się samodzielnie zmienić jedną linijkę tekstu, bez dzwonienia do informatyka.

Zamówienia z wyprzedzeniem na dni szczytu

Prosta rzecz, którą robi mało kto: formularz, w którym klient rezerwuje bukiet na konkretny dzień i godzinę odbioru. Rozkłada ci szczyt na kilka dni i pozwala policzyć zamówienie towaru u dostawcy.

Kwestia zwrotów, o której warto wiedzieć

Jeśli przyjmujesz zamówienia przez stronę, sprzedajesz na odległość, a to zwykle daje konsumentowi 14 dni na odstąpienie od umowy. Ustawa o prawach konsumenta przewiduje jednak wyjątek dla towaru ulegającego szybkiemu zepsuciu lub mającego krótki termin przydatności do użycia (art. 38 pkt 4), pod który kwiaty cięte i kompozycje na nich oparte się kwalifikują.

Żeby ten wyjątek działał w praktyce, musi być opisany w regulaminie, a klient musi być o nim poinformowany przed złożeniem zamówienia. Bez regulaminu wracasz do zasady ogólnej, czyli do zwrotów bukietu po tygodniu. To kilkanaście zdań, które warto mieć.

Czego nie potrzebujesz

  • Pełnego sklepu z koszykiem i magazynem, jeśli sprzedajesz głównie stacjonarnie.
  • Bloga o pielęgnacji kwiatów prowadzonego regularnie. Jedna dobra strona o tym, jak przedłużyć życie bukietu, wystarczy i przy okazji ściąga ruch.
  • Animacji płatków i innych efektów spowalniających stronę na telefonie.
  • Rozbudowanej historii kwiaciarni. Kilka zdań i zdjęcie właścicielki przy stole robią więcej.

Ile kosztuje taka strona

Kwiaciarni wystarcza strona wizytówkowa z galerią, strefami dostawy i osobnymi sekcjami na pogrzeby i śluby. Realny przedział to około 800 do 2500 zł jednorazowo plus niewielki abonament za hosting i opiekę techniczną.

Sklep internetowy z koszykiem, płatnościami i stanami magazynowymi to zupełnie inny rząd wielkości i inny model pracy. Widełki rozpisałem we wpisie ile kosztuje strona internetowa dla małej firmy.

Strona, wizytówka i Instagram

KanałRola
Wizytówka Google„kwiaciarnia w pobliżu", Mapy, godziny świąteczne, opinie
Stronagaleria, strefy dostawy, pogrzeby, śluby, zamówienia z wyprzedzeniem
Instagramto, co dziś stoi w wiadrze, kontakt ze stałymi klientami

W tej branży wizytówka Google jest szczególnie ważna, bo bardzo dużo zapytań brzmi „kwiaciarnia w pobliżu" i pokazuje przede wszystkim Mapy. Zdjęcia w wizytówce warto podmieniać sezonowo. Jeśli jeszcze jej nie masz, zacznij od niej: opisałem to we wpisie o wizytówce Google dla małej firmy.

Podsumowanie

Strona kwiaciarni nie musi być sklepem. Musi pokazać twoje bukiety, powiedzieć gdzie i za ile dowozicie, do której godziny przyjmujecie zamówienia na dziś, i osobno obsłużyć dwie sytuacje rządzące się własnymi prawami: pogrzeb i ślub. Do tego godziny, które da się zmienić samodzielnie przed 1 listopada. Tyle wystarcza.

Prowadzisz kwiaciarnię na Śląsku lub w okolicy? Zobacz ofertę dla swojego miasta: Gliwice, Bytom, Zabrze, Sosnowiec albo wybierz z pełnej listy.

Potrzebujesz strony dla swojej firmy?

Robię proste, schludne strony internetowe dla małych firm w całej Polsce. Bezpłatna wycena, bez zobowiązań.

Napisz do mnie →