Przejdź do treści
← powrót na blog
8 min czytania

Strona internetowa dla dietetyka: co na niej umieścić

Strona dla dietetyka: specjalizacje, ceny razem z zawartością pakietów, wykształcenie, zapisy i bezpieczne zbieranie wywiadu żywieniowego.

Dietetyk sprzedaje coś, czego nie da się obejrzeć przed zakupem. Nie ma tu efektu widocznego od razu, jak przy strzyżeniu, ani naprawionej rzeczy, jak w warsztacie. Jest obietnica, że przez najbliższe trzy miesiące ktoś poprowadzi kogoś przez zmianę, która wcześniej dwa razy nie wyszła.

Dlatego strona dietetyka pracuje inaczej niż strona hydraulika. Nikt nie klika w panice. Ktoś czyta wieczorem, porównuje trzy gabinety, sprawdza wykształcenie, patrzy na ceny i odzywa się po kilku dniach. Strona musi wytrzymać takie spokojne sprawdzanie.

Dietetyka sprzedaje się dziś w dużej mierze zdalnie

To największa różnica wobec innych usług lokalnych. Konsultacje online i jadłospisy wysyłane mailem sprawiły, że dietetyk z Gliwic prowadzi pacjentów z Warszawy i z Londynu.

Wynikają z tego dwie rzeczy. Po pierwsze, strona jest tu realnym miejscem sprzedaży, a nie tylko wizytówką, więc warto włożyć w nią więcej niż w branżach, gdzie klient i tak przyjdzie z ulicy. Po drugie, konkurujesz z całą Polską, więc wygrywa się specjalizacją, a nie ogólnym hasłem „dietetyk".

Co musi znaleźć się na stronie

Specjalizacje wypisane osobno

Insulinooporność, PCOS, Hashimoto, IBS i SIBO, celiakia, dieta w ciąży i przy karmieniu, żywienie dzieci, dieta sportowa, redukcja masy ciała, diety eliminacyjne przy alergiach.

Nikt nie wpisuje w Google samego słowa „dietetyk". Ludzie wpisują „dietetyk insulinooporność" albo „dieta przy Hashimoto". Każdy obszar, którym faktycznie się zajmujesz, zasługuje na własną sekcję lub własną podstronę: to jednocześnie fraza z wyszukiwarki i odpowiedź na pytanie, po które ktoś wszedł.

Nie dopisuj obszarów, w których nie pracujesz, żeby wyglądać na szerszego. Ściągniesz zapytania, które i tak odrzucisz.

Wykształcenie, bo zawód wciąż nie jest regulowany

Stan na lipiec 2026: dietetyk nie ma własnej ustawy. Projekt ustawy o zawodzie dietetyka i samorządzie zawodowym jest w toku prac i ma wprowadzić prawo wykonywania zawodu oraz rejestr, ale do czasu jego wejścia w życie tytułu może używać każdy: i magister dietetyki po pięciu latach studiów, i osoba po weekendowym kursie internetowym.

Pacjenci coraz częściej o tym wiedzą i sprawdzają. To działa na twoją korzyść, jeśli masz co pokazać. Wypisz uczelnię i kierunek, stopień, kursy podyplomowe, staże, przynależność do towarzystw naukowych. Jeśli pracujesz z konkretnymi jednostkami chorobowymi, napisz skąd masz do tego przygotowanie.

Gdy ustawa wejdzie w życie, tę sekcję trzeba będzie uzupełnić o numer w rejestrze. Warto z góry założyć, że strona będzie do zaktualizowania.

Ceny razem z tym, co się w nich mieści

Największe rozczarowanie w tej branży bierze się z niedopowiedzeń: klient sądził, że jadłospis jest w cenie konsultacji, a nie był. Jedna tabela usuwa ten problem.

PozycjaCo warto podać obok ceny
Pierwsza konsultacjaile trwa, co obejmuje wywiad, czy jest analiza składu ciała
Wizyta kontrolnaile trwa, co ile tygodni
Jadłospisna ile dni, ile wariantów, czy z listą zakupów
Pakietliczba wizyt, okres, forma kontaktu między wizytami
Konsultacja onlineczy cena jest ta sama, przez jaki komunikator

Ukrywanie cen pod hasłem „wycena indywidualna" działa tu tak samo źle jak w kosmetyce. Klient czyta to jako „drogo i nie chcą powiedzieć ile".

Jasna informacja: online czy stacjonarnie

Jeśli przyjmujesz też w gabinecie, podaj adres, godziny i dojazd. Jeśli pracujesz wyłącznie zdalnie, napisz to od razu, bo inaczej ludzie będą dzwonić z pytaniem o gabinet.

Zapisy, które da się zrobić o 22:00

Tu, w odróżnieniu od warsztatu, system rezerwacji ma sens. Decyzja zapada wieczorem, po pracy, gdy nikt już nie odbierze telefonu. Kalendarz z wolnymi terminami zamienia tę decyzję w zapis, zamiast odkładać ją na „zadzwonię jutro", które nigdy nie następuje.

Wywiad żywieniowy zbierany bezpiecznie

Rzecz, którą większość stron w tej branży robi źle. Kwestionariusz z pytaniami o choroby, leki, wyniki badań i masę ciała to dane o zdrowiu, czyli szczególna kategoria danych w RODO. Przepuszczanie ich przez zwykły formularz kontaktowy, który leci na skrzynkę pocztową, to zły pomysł.

Bezpieczniejsze podejście jest przy okazji prostsze: formularz na stronie zbiera imię, kontakt i temat, a właściwy wywiad wypełnia się dopiero po umówieniu wizyty, w systemie do tego przeznaczonym albo na pierwszej konsultacji. Do tego polityka prywatności, która mówi wprost, jakie dane zbierasz, po co i jak długo je trzymasz.

Efekty pacjentów, jeśli w ogóle, to ostrożnie

Zdjęcia sylwetki przed i po są jednocześnie wizerunkiem i informacją o zdrowiu, więc wymagają wyraźnej, dobrowolnej zgody, najlepiej pisemnej, z informacją gdzie będą publikowane i z możliwością jej wycofania.

Osobna sprawa to obietnice. „Gwarantowane 10 kg w miesiąc" to komunikat, którego nie obronisz, a przy okazji wprowadza klienta w błąd co do efektu usługi. Znacznie lepiej działa pokazanie sposobu pracy: jak wygląda pierwsza wizyta, co pacjent dostaje na piśmie, jak często się widujecie i co się dzieje, gdy coś nie idzie zgodnie z planem.

Blog, który tu naprawdę działa

W większości branż usługowych odradzam prowadzenie bloga. Dietetyka jest wyjątkiem, bo ludzie szukają w Google rzeczy, na które ty znasz odpowiedź: co jeść przy insulinooporności, czy kawa na czczo szkodzi, jak czytać skład produktu, ile białka po treningu.

Kilkanaście tekstów w twoich obszarach specjalizacji przyprowadza ruch, którego inaczej nie zdobędziesz, a przy okazji pokazuje, że wiesz co mówisz. Warunek jest jeden: mają być twoje, podpisane imieniem i nazwiskiem, a nie przepisane z pierwszych wyników wyszukiwania.

Sprzedajesz przez stronę? Potrzebujesz regulaminu

Sprzedaż konsultacji i jadłospisów przez stronę to świadczenie usług drogą elektroniczną, więc potrzebny jest regulamin, a obok niego polityka prywatności.

Osobno warto rozumieć kwestię 14 dni na odstąpienie od umowy, które przysługuje konsumentowi przy zakupie na odległość. Ustawa o prawach konsumenta przewiduje wyjątki, pod które usługi układane pod konkretną osobę zwykle da się podciągnąć, ale warunkiem jest poinformowanie klienta i odebranie od niego zgody przed rozpoczęciem pracy. Bez tego klient może odstąpić od umowy po odebraniu gotowego jadłospisu i odzyskać pieniądze. To jedno z niewielu miejsc, gdzie warto zajrzeć do prawnika, bo błąd kosztuje wprost.

Czego nie potrzebujesz

  • Kalkulatora BMI. Jest na każdej stronie w tej branży, nikt po nim nie zostaje i nikt się przez niego nie zapisuje.
  • Sklepu z suplementami, jeśli nie sprzedajesz ich realnie i regularnie.
  • Zdjęć stockowych z sałatą i centymetrem. Wyglądają jak każda inna strona dietetyczna. Twoje własne zdjęcie robi więcej.
  • Wyliczanki wszystkich znanych diet. Pięć obszarów, w których jesteś dobry, waży więcej niż trzydzieści haseł.

Ile kosztuje taka strona

Dietetykowi wystarcza strona wizytówkowa z rozpisanymi specjalizacjami, cennikiem i zapisami. Realny przedział to około 800 do 2500 zł jednorazowo plus niewielki abonament za hosting i opiekę techniczną.

Wyżej robi się wtedy, gdy chcesz sprzedawać pakiety przez stronę z płatnością online, mieć panel pacjenta albo integrację z narzędziem do układania jadłospisów. Widełki rozpisałem we wpisie ile kosztuje strona internetowa dla małej firmy.

Strona, wizytówka i Instagram

KanałRola
Stronaspecjalizacje, ceny, wykształcenie, zapisy, teksty ściągające ruch z Google
Wizytówka Googlepacjenci z okolicy, opinie, Mapy, jeśli przyjmujesz stacjonarnie
Instagrambieżący kontakt, rozpoznawalność, kierowanie ludzi na stronę

Jeśli masz gabinet, wizytówkę Google zakładasz w pierwszej kolejności, bo jest darmowa: opisałem to krok po kroku we wpisie o wizytówce Google dla małej firmy. Przy pracy wyłącznie zdalnej wizytówka znaczy mniej, a cały ciężar bierze na siebie strona.

Podsumowanie

Strona dietetyka wygrywa spokojnym porównaniem, nie efektem wow. Wypisane specjalizacje zamiast ogólnego „dietetyk", ceny razem z zawartością pakietów, widoczne wykształcenie, zapisy możliwe o dowolnej porze i ostrożne obchodzenie się z danymi o zdrowiu. Tyle wystarczy, żeby ktoś porównujący trzy gabinety wybrał twój.

O tym, jak to wygląda w pokrewnych branżach, pisałem przy okazji fizjoterapeuty i gabinetu kosmetycznego.

Prowadzisz gabinet na Śląsku lub w okolicy? Zobacz ofertę dla swojego miasta: Gliwice, Katowice, Zabrze, Tychy albo wybierz z pełnej listy.

Potrzebujesz strony dla swojej firmy?

Robię proste, schludne strony internetowe dla małych firm w całej Polsce. Bezpłatna wycena, bez zobowiązań.

Napisz do mnie →