Przejdź do treści
← powrót na blog
7 min czytania

Strona internetowa dla fizjoterapeuty: co wolno napisać

Strona fizjoterapeuty a zakaz reklamy: czego nie wolno, co wolno, jak podać zakres świadczeń, numer PWZFz, cennik i wizyty domowe.

Fizjoterapia ma na stronie problem, którego nie ma żadna inna branża usługowa: większości rzeczy, które robią marketingowcy, tobie zrobić nie wolno. Nie chodzi o dobry smak, tylko o przepisy, za których złamanie przewidziana jest kara.

Jednocześnie pacjent szukający fizjoterapeuty ma bardzo konkretne pytania: czy zajmujesz się moim problemem, ile to kosztuje, czy przyjedziesz do domu i kiedy jest wolny termin. Dobra strona odpowiada na nie w granicach, które wyznacza prawo. Da się to zrobić i wcale nie musi wyjść nudno.

Zacznijmy od tego, czego nie wolno

Fizjoterapeuta prowadzący praktykę zawodową albo pracujący w podmiocie leczniczym podlega art. 14 ustawy o działalności leczniczej. Przepis mówi, że podmiot wykonujący działalność leczniczą podaje do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych, a treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy. Za podanie ich w formie reklamy ustawa przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Krajowa Izba Fizjoterapeutów sprawdza to w praktyce. Kontrole obejmują nie tylko to, co wisi w gabinecie, ale też stronę internetową i profile w mediach społecznościowych.

Ze strony wypada więc:

  • Stopniowanie i superlatywy: „najlepszy fizjoterapeuta w mieście", „numer 1 w regionie", „najskuteczniejsza metoda".
  • Obietnice wyleczenia: „gwarancja pozbycia się bólu", „100% skuteczności".
  • Porównania z konkurencją, wprost albo aluzją.
  • Chwyty sprzedażowe: promocje ograniczone czasowo, odliczanie, „ostatnie 3 miejsca w tym tygodniu".
  • Opinie opisujące efekt leczenia, ustawione jako materiał sprzedażowy. To najbardziej sporny punkt i najostrożniej jest go po prostu nie forsować.

To nie jest porada prawna, tylko praktyczne streszczenie tego, na co uważać przy pisaniu treści. W zamian zostaje informacja: rzeczowa, konkretna, sprawdzalna. I to jest dobra wiadomość, bo dokładnie tego szuka pacjent.

Co możesz i powinieneś napisać

Zakres świadczeń rozpisany metodami i problemami

To sedno strony i jednocześnie treść, na którą przepis wprost zezwala. Wypisz osobno to, co realnie robisz: terapia manualna, rehabilitacja pourazowa i pooperacyjna, fizjoterapia uroginekologiczna, terapia blizny, igłoterapia, fizjoterapia dziecięca, terapia kręgosłupa, powrót do sportu, wizyty domowe u osób leżących.

Pacjenci szukają też po nazwach metod, na przykład PNF, McKenzie czy FDM. Jeśli masz kurs, napisz jaki. To jednocześnie informacja o kwalifikacjach i fraza, którą ktoś wpisuje w Google.

Numer prawa wykonywania zawodu

Fizjoterapeuta to zawód regulowany ustawą z 2015 roku, z własnym samorządem i rejestrem. Podanie numeru PWZFz zajmuje jedną linijkę, a daje pacjentowi coś, czego nie da żadne hasło: możliwość sprawdzenia cię w rejestrze Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Obok tego tytuł zawodowy, uczelnia, specjalizacja i ukończone kursy podyplomowe z datami. Sucha lista działa tu lepiej niż jakikolwiek opis.

Cennik

Cennik jest informacją, a nie reklamą, i wolno go podać. Warto, bo to drugie pytanie, jakie zadaje pacjent.

Rozdziel pierwszą wizytę z badaniem od wizyt kolejnych, podaj czas trwania i osobno stawkę za wizytę domową wraz z obszarem dojazdu. Jeśli prowadzisz karnety, podaj je jako pozycję cennika, a nie jako promocję z odliczaniem.

NFZ czy prywatnie

Napisz to wprost i wysoko na stronie. To pytanie pada w co drugim telefonie. Jeśli masz kontrakt, podaj zasady zapisu i to, czy potrzebne jest skierowanie. Jeśli przyjmujesz tylko prywatnie, jedno zdanie oszczędza czasu obu stronom.

Wizyty domowe i obszar dojazdu

Dla części pacjentów, zwłaszcza po udarach, złamaniach i operacjach, to jedyna możliwa forma. Wypisz miejscowości i dzielnice, w które jeździsz, oraz koszt dojazdu. Sama pinezka na mapie nie wystarczy.

Jak się zapisać i co zabrać na pierwszą wizytę

Jeden akapit: telefon, godziny, w których odbierasz, czas oczekiwania na termin. Do tego lista rzeczy przydatnych na pierwszej wizycie: dokumentacja, wyniki badań obrazowych, wygodny strój. Pacjent przychodzi przygotowany, a ty nie tracisz połowy wizyty.

Wywiad zbierany bezpiecznie

Formularz z pytaniami o dolegliwości, przebyte operacje i przyjmowane leki zbiera dane o zdrowiu, czyli szczególną kategorię danych w RODO. Nie przepuszczaj ich przez zwykły formularz kontaktowy lecący na skrzynkę pocztową. Formularz na stronie niech służy do umówienia terminu, a wywiad zbieraj na miejscu albo w systemie do tego przeznaczonym.

Czego nie potrzebujesz

  • Bloga o anatomii pisanego dla samego pisania. Lepiej jeden dobry opis każdej metody, którą stosujesz.
  • Zdjęć stockowych z modelką na macie. Zdjęcie twojego gabinetu i sprzętu mówi więcej.
  • Sklepu z akcesoriami, jeśli nie sprzedajesz ich regularnie.
  • Systemu rezerwacji z płatnością, jeśli i tak weryfikujesz każdego pacjenta telefonicznie przed wizytą.

Ile kosztuje taka strona

Gabinetowi fizjoterapii wystarcza strona wizytówkowa: zakres świadczeń, kwalifikacje, cennik, kontakt. Realny przedział to około 800 do 2500 zł jednorazowo plus niewielki abonament za hosting i opiekę techniczną. Widełki rozpisałem we wpisie ile kosztuje strona internetowa dla małej firmy.

Strona a wizytówka Google

KanałRola
Wizytówka GoogleMapy, godziny, telefon jednym kliknięciem, opinie
Stronazakres świadczeń, metody, kwalifikacje, PWZFz, cennik, wizyty domowe

Zasada o niereklamowaniu obowiązuje w obu miejscach tak samo, więc opis wizytówki pisz tym samym językiem co stronę. Jeśli wizytówki jeszcze nie masz, zacznij od niej, bo jest darmowa: opisałem to we wpisie o wizytówce Google dla małej firmy.

Podsumowanie

Strona fizjoterapeuty nie może krzyczeć, ale nie musi. Rozpisany zakres świadczeń i metod, numer PWZFz, kursy z datami, jawny cennik, jasna odpowiedź na pytanie o NFZ i obszar wizyt domowych: to jest jednocześnie zgodne z przepisami i dokładnie to, czego szuka pacjent. Ograniczenie, które na pierwszy rzut oka wygląda na przeszkodę, wypycha stronę w stronę konkretu, a konkret w tej branży sprzedaje lepiej niż hasła.

Podobne wpisy o pokrewnych branżach: dietetyk i gabinet kosmetyczny.

Prowadzisz gabinet na Śląsku lub w okolicy? Zobacz ofertę dla swojego miasta: Gliwice, Katowice, Chorzów, Ruda Śląska albo wybierz z pełnej listy.

Potrzebujesz strony dla swojej firmy?

Robię proste, schludne strony internetowe dla małych firm w całej Polsce. Bezpłatna wycena, bez zobowiązań.

Napisz do mnie →